Król Popu nie żyje - po tych wieściach o godz. 8:00, Billie Jean rozpoczęła okres opłakiwania idola. Nawet kogoś więcej...
- Michael Jackson był dla mnie kimś więcej niż tylko idolem. Był wzorem, nauczycielem. Był Aniołem Stróżem. Jego talenty były celami, do których dążę, a jego twórczość - inspiracją. Był człowiekiem niezwykłym, niesamowitym, cudownym, wspaniałym. Mój wizerunek będę na nim wzorowała. Tak jak teraz. Czuję pustkę.
Michael Jackson - ożywiał świat, rozjaśnia Niebiosa.
W Warszawie odbywa się zlot fanów, by opłakać zgon Króla.
- Nie mogłam się tam pojawić ze względu na wizytę u lekarza ortopedy, ale sercem jestem z nimi. Sercem i duchem... Duchem i umysłem...
Artystka przyznaje, że bez przerwy płacze.
- Gdy w Faktach ukazała się wiadomość: "Michael Jackson nie żyje", zaczęłam płakać i krzyczeć: "Wyłączcie to! Nie pokazujcie mi tego!"
Billie Jean nie będzie w stanie tańczyć w najbliższym czasie.
- Jeśli tylko zostanie urządzone zgromadzenie fanów z okazji pogrzebu Michaela, pojawię się tam... Muszę. Potrzebuję.
...