Postanowiłam dziś... Tak, dzisiaj! Tego dnia, 20.03.2009r. o godz... Ups :D No nic. Postanowiłam dziś, że osobiście napiszę Wam... A raczej opiszę... Nevermind. Opowiem Wam o tym, jak to... Michael Jackson wskazał mi drogę. Drogę ku Bogu.
Wszystko zaczęło się pewnego dnia, może 3-4 lata temu... Pamiętam jak dziś, bawiłam się wtedy jeszcze klockami :P Pamiętam... Tata pisał na komputerze w dziwnym, lecz zrozumiałym dla mnie języku. Uczę się angielskiego od 6 roku życia, lecz nie wiedziałam, co to było. Co mogłam zrobić? Zapytałam go, co tam pisze. Zaćmiło mnie jak cholera, kiedy odpowiedział, że... Szuka pracy za granicą. Może to się Wam wydawać głupie, bo niektórzy nie mają nawet rodziców, ale jeśli chodzi o nich - miłość jest zbyt wielka, by przyjąć to normą. Miałam głęboką nadzieję, że nie wyjedzie, ale też myślałam, że lepiej by było, gdyby jednak pojechał... I co wybrać? Po dziś dzień nie wiem, któro było sercem, a któro umysłem :D Puściłam go. Tylko nie wiedziałam... Nie wiedziałam, że tak zmienię stosunek do niego, uczucia. Pewnego razu chciałam... Odwieźć go. Ale co mi z tego było, jak całą drogę - z domu na lotnisko, z przylotów na odloty i z lotniska do domu - płakałam... Nie chciałam się rozstać, ale tak już jest. W końcu zostałam... Jakby... Pozbawiona uczuć. Płakałam tylko czasami... Tylko wtedy, kiedy uznałam za stosowne... Codziennie, kiedy jego nie było :] W końcu nadszedł ten feralny, lecz potrzebny do podtrzymania mojej kariery dzień - 27.07 - druga operacja (wyjaśnienia potem). Było lepiej, niż po pierwszej, ale... Przyjechał tata. Odwiedzali mnie z mamą, a raz nawet... Całą rodziną! Płakałam wtedy często... O mało mnie nie przetrzymali, bo od płaczu dostaje się gorączki :D Wtedy pewnie nie byłabym fanką Michaela i... Nie byłoby Billie Jean, istniałaby tylko Katherine, która właściwie pisze wiersze i rysuje, więc obie mnie są jakby... Częścią sławną xd Koniec o tym, wracamy na Ziemię! Wracałam do zdrowia... Wtedy stałam się fanką Michaela... Nie wierzycie? Musicie :) Ale tu macie prawo nie wierzyć, a jednak... Pokochałam go tym zdjęciem:
http://cache.gawker.com/assets/images/defamer/2009/01/michael-jackson-neverland.jpg
Ciekawe, nie? Dla mnie też, choć oglądając w wieku 8 lat teledysk "Billie Jean" nie polubiłam go nawet... Pewnie pomyślicie: o.O Tak, mnie też to dziwi... Nevermind - piszemy o tacie.
Także mój stosunek zmienił się diametralnie... Nie płaczę, gdy wyjeżdża, ale... Uwaga... Nie cieszę się, kiedy przyjeżdża. To jakby ktoś nieznajomy regularnie odwiedzał nas, jakby nie był tym tatą, którego kochałam i podziwiałam... Podziwiam go do dziś... Wczoraj stwierdziłam... Nie chcę widzieć go na ostatniej operacji... Albo chcę... Nie wiem, to bardzo ciężkie. Tak samo, jak łączyć średnio 7 godzin nauki, pół dnia pracy, odrabianie lekcji, opiekę nad zwierzętami oraz hobby - projektowanie, rysowanie itp... Ale czas wolny zawsze znajdę... Zawsze dla osoby, która mnie codzień motywuje do tej ciężkiej pracy, by być perfekt zawsze i wszędzie... Agnieszka Kowalczyk (znajdziecie ją na Muzzo.pl) jest mi bliska niczym... Niczym siostra. Kocham ją jak siostrę i mam nadzieję, że ona jakoś też chociażby mnie lubi... Bardzo chcemy się spotkać. Ale nie służbowo, artystka-artyska, tylko... Jak dziewczyna-dziewczyna (z tym, że chyba jako dziewczynie nie pozwolą mi jechać, jedynie oficjalnie :/). Chcemy pogadać, pobyć ze sobą trochę czasu, może się wzajemnie nauczyć czegoś, omówić występy... Tak! Chcemy spędzić trochę czasu, bo... Jak się okazuje... Obie jesteśmy... Jakby podobne. Nie wiem, jak to działa. To bardzo ciekawe... Jak cały świat.
Co do operacji - każdy chce wiedzieć. Zamieszczam tu artykuł, który powinien Was nieco... Oświecić :D :
Billie Jean (13l.) przygotowuje się do 3, ostatniej już operacji. Zacznijmy od początku. Billie Jean cierpi na skoliozę - w 6 klasie miała już 50 stopni skrzywienia!
- Operacja była tu konieczna, nie działały już żadne ćwiczenia. - mówi Billie.
Pamięta do dziś słowa swojego ortopedy, dr. Bogdana Kłapcia:
- Choćby Ci nie wiem, ile lekarzy mówiło, że wyleczysz się ćwiczeniami, tak nie będzie! Konieczna jest operacja, musisz się jej poddać.
Jak wynika, dziewczyna przyjęła te słowa wyjątkowo spokojnie, dopiero po paru minutach zaczęła płakać.
- Nie wiem, jak mogłam płakać. - tancerka śmieje się dziś z tego wydarzenia. - Owe zabiegi nie były skomplikowane, nawet komplikacji nie miało prawa być. Ale zmieniły moje życie... Zaczęłam wierzyć, że Bóg pomoże mi iść przez życie, a co za tym idzie, wierzyłam również w Michaela. To mój autorytet i pod skalpel chcę iść z jego duchem.
Dziś Billie Jean twierdzi, że Michael Jackson - jej autorytet - czuwa nad nią i chce jak najlepiej.
Ponieważ to jedyna notka, w której opisuję swoje uczucia, jest dla mnie ważna. Ktokolwiek to czyta, musi wiedzieć, komu dziękuję:
1. Dziękuję Bogu. Dziękuję, że kocha mnie bez względu na to, co mówię, czynię, myślę... A modlę się do niego codziennie, czasem o co innego, a czasem o to samo... :*
2. Dziękuję Michaelowi Jacksonowi. Dziękuję, że naprowadził mnie na ścieżkę ku Bogu (czyt. zachęcił do Scholi :D), pokazał mi, jaką muzykę należy promować i jak korzystać z życia... :*
3. Dziękuję rodzicom. Dziękuję, że mnie kochają pomimo tego, iż kłocę się z nimi, by utrzymać jedynie swoje zdanie. To jest dla mnie ważne, a oni - nie wiem, czy na pewno, ale tak myślę - są dumni z Billie i Kate... Jednocześnie... :*
4. Dziękuję bratu. Dziękuję, że - mimo wszystko - rozmawia ze mną i pokazuje, jaki hip-hop powinien być prawdziwy. Ten niepowtarzalny... :*
5. Dziękuję babci i dziadkowi. Dziękuję, że mnie kochają i opiekują się mną, choćbym nie wiem ile prosiła, by tego nie robili xd... :*
6. Dziękuję Agnieszce Kowalczyk. Dziękuję, że motywuje mnie do dalszej pracy, rozmawia ze mną, słucha i mówi. Jest jak przyjaciółka od serca, przynajmniej dla mnie... :*
7. Dziękuję dr. Bogdanowi Kłapciowi. Dziękuję, że operuje mnie i z taką precyzją pomaga skończyć ze skoliozą raz na zawsze... :*
Pozdrawiam serdecznie!
Billie Jean